∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 4

Pliszka oraz jej towarzysze ruszyli do domu myszek. Ptaszyna była szczęśliwa, że wreszcie znalazła kogoś, z kim łatwiej będzie przetrwać zimę. Cała czwórka śmiała się i opowiadała sobie historie. Podróż minęła im wesoło i szybko dotarli na miejsce.

„Mysi dom”- pomyślała Pliszka oglądając budowlę. Zdawało jej się, że budynek jest wysoki jak wieżowiec w centrum miasta. Ledwie widziała czubek dachu,  z którego wyrastał komin. Dym tańczył wesoło wijąc się raz w jedną, raz w drugą stronę. Lekki podmuch wiatru przywiał zapach zupy dyniowej z jesiennych zbiorów.

- Mieszkacie w takim dużym domu? – spytała zaciekawiona Pliszka.

- Och nie! – zachichotała Mysz. – To dom naszych gospodarzy. Nasze wejście jest tutaj.

Pliszka szła niepewnym krokiem wprost na ścianę budynku. Nie widziała żadnych drzwi, ani okien. Zastanawiała się, czy może myszy chcą z niej zażartować, czy naprawdę jest tam jakieś wejście.

- Witam w naszych skromnych progach! – powiedziała Mysz kłaniając się w pół, jednocześnie wykonując zamaszysty ruch prawą łapką, a lewą - odsunęła starą, spróchniałą deskę. Oczom ptaszyny ukazała się mała wyrwa w ścianie budynku a za nią długi i ciemny korytarz.

- Pójdę pierwszy. - zaproponował Tomek widząc niezdecydowanie na twarzy Pliszki. Mała dziękowała mu w duchu, gdyż przeraźliwie bała się wejść do środka jako pierwsza. Szli dość powoli - Tomcio słynął bowiem z guzdralstwa i braku pośpiechu. W tym czasie Pliszka mogła dokładnie obejrzeć korytarz. Ściany wydrążone były częściowo przez wodę ale też w dużej mierze przez sprytne mysie łapki. Pod nogami można było wyczuć porozrzucane w pośpiechu ziarna zbóż oraz inne resztki jedzenia. Teraz zapach dyniowej zupy zdawał się dochodzić wprost z korytarza. Niestety przed zwierzątkami była tylko ciemność. Szli raz w prawo, raz w lewo, później znów w prawo a następnie w lewo.

- Oto nase mieskanie!- wypaliła spontanicznie Hania.

pliszka_3_sZnajdowali się w ogromnym salonie. Na środku stał stół z brzozowej kory. Dookoła poustawiane były stołeczki z korków od wina. W miseczce znajdowały się plasterki marchewki w posypce z rozmarynu.

- Chcesz chipsa? Poczęstuj się. – Pliszka niepewnie sięgnęła skrzydełkiem po plasterek.

- Hmm... Dobłe! – odpowiedziała z pełnym dzióbkiem zajadając przysmaki. Powoli robiła się głodna. Ostatecznie od posiłku w „Restauracji pod złamanym skrzydłem” minęło kilka godzin…

Pliszka rozejrzała się po pomieszczeniu. Znajdowali się najprawdopodobniej zaraz przy kuchennej ścianie gospodarzy. Woń zupy dyniowej bez żadnych zahamowań wdzierała się do nozdrzy towarzyszy. Na ścianach wisiały przeróżne obrazy i zdjęcia. Jak nie trudno się domyślić, wszystkie przedstawiały myszy - w różnych miejscach i sytuacjach. Na jednym mysz w czapce szefa kuchni i fartuchu kosztująca danie. Na kolejnym mysz z solidnym wąsem z fajką w łapce, na trzecim z kolei uśmiechnięta choć zmęczona mysz na pierwszym miejscu podium z medalem na szyi. Takich obrazków była cała masa…

W zakamarkach wyrastały przeróżne schodki a na ich końcu śmieszne drzwiczki. Jedne z nich były jakby ukryte, jakby ktoś chciał je…

- Tu są nasze pokoje. – zdecydowanie zadeklarowała Mysz, co wyrwało Pliszkę z zamyślenia.

- Ten różowy to mój! – zastrzegła Hania.

- Ja mieszkam za niebieskimi drzwiami. – leniwie odrzekł Tomek.

- Mój jest tutaj. Mam dwa łóżka, więc możesz spać u mnie. Przygotowałam Ci pościel. Dziś już nigdzie nie wychodzimy. Zaraz będzie dzień i zrobi się niebezpiecznie. Zapasy zebrane. Możemy iść spać. Dobranoc wszystkim!

- Niebezpiecznie?.. W dzień…?

…CDNwstazeczka_

Mała Pliszka skosztowała dziś marchewkowych chipsów w posypce z rozmarynu. Tak naprawdę chipsy można zrobić z każdego warzywa i to samemu! Spróbujcie na przykład wersji buraczanej. Wystarczy umyć, obrać i pokroić w cienkie plasterki buraki, doprawić je solą, rozmarynem, tymiankiem, czosnkiem i smażyć na głębokim tłuszczu lub piec w 180°C na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. W wersji pieczonej pamiętajcie, żeby plasterki delikatnie skropić oliwą i przewrócić na drugą stronę po ok. 15 minutach pieczenia. Po usmażeniu/upieczeniu wystudzić, ewentualnie odsączyć z tłuszczu i gotowe.

Smaczne i zdrowe chipsy własnej roboty!

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...