∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 3

- Idziecie czy nie? Pospieszcie się! – popłynął szept zza okna.- Tomku! Chodź wreszcie! Już późno! A ty Haniu przestań proszę podjadać, tylko maszeruj za Tomkiem.

Oczy Pliszki przyzwyczajały się do ciemności. Zdawało jej się, że widzi postaci trzech myszek  przebiegających pod gałęziami niewysokiej sosny. Wyróżniały się wzrostem: mała, większa i największa. Imię najmniejszej już znała: Hania. Nie trudno było się domyślić. Jako jedyna miała różową kokardkę na głowie i jeden niesforny kucyk spięty ściśle na czubku głowy.

„Ten średni to na pewno Tomek” – pomyślała. – Ciągle się rozgląda i ociąga. Tak - to bezsprzecznie jest on. Ale ten największy?... Hmm... Nie wyglądają groźnie, wręcz przeciwnie - nawet całkiem sympatycznie.

myszki3_s

Niewiele myśląc dokończyła deser z suszonych moreli, wyczyściła szybko piórka, odstawiła talerz na bar szczerze dziękując pani Czapli i pognała na zewnątrz. Faktycznie było już ciemno. Mała Pliszka pobiegła na tył restauracji starając się jak najciszej stawiać nóżki. Nie chciała wystraszyć myszek. W ciemności dostrzegła mały woreczek, który niosła Hania. Pliszka podreptała za nimi. Szli tak gęsiego jakiś czas: jako pierwsza największa, nieznana mysz, za nią Tomek, następnie Hania, a na końcu Pliszka. Znudzona drogą w milczeniu, ptaszyna wypaliła:

- Cześć!

Myszy zaczęły uciekać w popłochu.

- Ratuj się kto może!

- Kooooot! – krzyczał Tomek.

- Nie lubię uciekać psed Koteckami – wysepleniła Hania upuszczając woreczek, z którego posypały się ziarenka.

Gryzonie ukryły się w stercie gałęzi leżących przy ścieżce.

- Kot? Jaki kot? Gdzie?!- przerażona Pliszka czym prędzej skryła się obok myszek.

- Yyyy… No TY jesteś kotem… - odparła najstarsza mysz.

- Ja?? – pliszka zdziwiła się. – Nie! Skądże!

- Nie wyglądas na kocurka – uśmiechnęła się Hania.

- Dlaczego nas śledziłaś?! – oburzyła się Mysz.

- Nie śledziłam. Po prostu szłam za wami. Nie chciałam was przestraszyć. Jestem Pliszką. Niestety nie zdążyłam zabrać się ze wszystkimi na coroczne odloty i szukam kogoś, z kim byłoby mi raźniej.

- Jestem Mysz, a to moje młodsze rodzeństwo: Tomek i Hania. Opiekuję się nimi pod nieobecność rodziców, wyjechali do Wujka Staszka bo jest chory.

- Bardzo miło mi was poznać. Powiedzcie mi, dlaczego skradaliście się po nocy? Nie boicie się kiedy jest tak ciemno?

- No właśnie się boimy. Kota Alberta w stodole. Żeby przetrwać zimę musimy coś jeść. Na polach jest niewiele pożywienia, więc trzeba się częstować ziarnem Gospodarza w stodole. Tych zapasów skrupulatnie pilnuje rudy kot Albert. Na szczęście zdarza mu się przysnąć - najczęściej w nocy. To jest nasza szansa.

- Rozumiem… - przytaknęła Pliszka. – a gdzie idziecie teraz?

- Do domu! – ocknął się Tomek.

- Jak chces, mozes iść z nami! – wypaliła Hania.

Mysz uśmiechnęła się do ptaszyny.

- Chętnie. Dziękuję za zaproszenie. Zawsze to raźniej!

…CDNwstazeczka_

 

zboża

Myszki wracały ze stodoły z ziarnem. Przypatrz się uważnie kłosom zbóż poniżej i pomóż im odgadnąć, które z nich to: owies, pszenica, żyto, jęczmień. Jedna roślina zaplątała się niepotrzebnie.
Wskazówka: kłosy owsa ułożone są w wiszącą wiechę. Najdłuższe wąsy ma jęczmień, a pszenica nie ma ich wcale.

Jeśli nie wiesz, spytaj rodziców lub dziadków.

 

 

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...