∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 2

Pomimo dość wczesnej godziny słońce powoli zachodziło. Robiło się coraz ciszej i ciszej. Zdawało się słyszeć, jak liście rozmawiają między sobą. Pliszka zarzuciła na siebie kurteczkę, otuliła szyję szalikiem i ruszyła przed siebie. Przechodziła obok pustych domów, krzątała się od drzewa do drzewa, ale niestety nie znalazła nikogo, kto mógłby jej udzielić pomocy. W pewnym momencie straciła orientację w terenie. Zdesperowana skręciła w jedną z bocznych alejek dębowych. Lecąc przed siebie myślała o kolegach i koleżankach, którzy polecieli do innych krajów. Myślała o tym, jakie historie opowiadają sobie wieczorami, czy i tym razem zatrzymali się na nocleg w lesie bukowym, w którym tak dużo jest jeszcze o tej porze robaczków i muszek. Zastanawiała się, czy ktoś zauważył jej nieobecność, czy może ktoś ją chociaż wspomina. W końcu zawsze była duszą towarzystwa. Małe słowiki uwielbiały się bawić z Pliszką, przedrzeźniały ją w śpiewie. Często ganiała się z innymi pliszkami wśród gałęzi, dokuczając panu Dzięciołowi.

Na tych przemyśleniach minęła jej znaczna część drogi. Przestała lecieć, gdyż zrobiło się naprawdę ciemno. Pomyślała, że bezpieczniej będzie iść piechotą. Wnet zauważyła nikłe światełko w oddali. Nie wiedziała, czy to z głodu i zmęczenia, czy też faktycznie mogą tam być inne zwierzęta.

Biegła co sił. Serce waliło jej jak młotem. Im bliżej celu była, tym większa radość ją napełniała.

- Nie wydaje mi się. To prawdziwe światło! – szepnęła do siebie.

pod złamanym s_s

Gdy dotarła na miejsce jej oczom ukazała się stara lipa, której pień był rozłupany niemal na pół. Dostrzegła nieduże drzwi, a nad nimi napis: „Restauracja pod złamanym skrzydłem”. Przez okno widziała ptaki siedzące przy stołach, rozbawione i śpiewające piosenki. Weszła niepewnym krokiem uchylając nieśmiało lekko skrzypiące drzwi.

Jej oczom ukazała się ogromna sala, w której pełno było ptaków różnych gatunków. Głównie tych, które zawsze zimują w Polsce, czyli gile, wróble, sójki czy mazurki. Ale była też jaskółka z zabandażowanym skrzydłem, starszy i sędziwy pan Wilga oraz niezwykle towarzyski i zabawny pan Dudek. Pliszka obróciła się w prawo i nie wierzyła własnym oczom. Tylu dobroci i słodkości nie widziała nigdy w życiu. Suszone morele, kandyzowane skórki pomarańczy, prażone ziarna pszenicy, gorczyca w cynamonowej otoczce, kukurydza w kwaśnej posypce, gulasz z ciecierzycy, kruche ciastka z makiem…! Sama nie mogła się nadziwić temu wszystkiemu. Rozległo się niecierpliwe burczenie. Jej pusty brzuszek nie pozwalał na podziwianie widoków. Podeszła bliżej do ekspozycji a zza lady wyłoniła się smukła i szczupła pani Czapla. Wychyliła swoją długą szyję z nad baru i spytała życzliwym głosem:

- Coś dla Ciebie kochaniutka?

Pliszka spuściła łebek i wyszeptała:

- Bo… Bo ja… Bo ja jestem głodna…Tylko..

- Tylko co…?

- No bo widzi Pani.. Miałam wylecieć, ale liście nad strumykiem… strój kąpielowy…

- A tak konkretnie? Bo nic nie rozumiem.

- Nie mam pieniędzy. – odrzekła Pliszka.

Pani Czapla spojrzała na nią przenikliwym wzrokiem. Początkowo Mała chciała się wycofać, ale w tym momencie oblicze gospodyni rozpromieniło się. Czapla uśmiechnęła się do ptaszyny i powiedziała:

- Nic nie szkodzi. Dziś mamy promocję. Gulasz z ciecierzycy za uśmiech, a na deser suszone morele gratis.

- Pliszka uśmiechnęła się od ucha do ucha a pani Czapla nałożyła jej sowitą porcję na talerz.

Szczęśliwa usiadła przy jednym ze stolików olchowych zajadając przysmaki z witryny. Kiedy przegryzała ostatnią suszoną morelę coś zaszeleściło za oknem. Nie był to wiatr. Wydawało jej się, że ktoś szepcze. Nachyliła się więc nad parapetem i spojrzała w głąb ciemności wytężając wzrok i słuch…

…CDNwstazeczka_

Czy pamiętasz co Pliszka jadła w „Restauracji pod złamanym skrzydłem?”

Gulasz z ciecierzycy! Z pomocą rodziców lub innej osoby dorosłej możesz przygotować dla swojej rodziny taki sam, ptasi gulasz. Oto przepis prosto od pani Czapli!*

Przepis dla 4 głodnych „pliszek”:

  • 300 g ciecierzycy
  • 2 cebule
  • 4 świeże, dojrzałe pomidory lub ewent. 1 puszka
  • 2 czerwone papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mały koncentrat pomidorowy
  • przyprawy : sól, pieprz, papryka słodka i ostra, świeża bazylia i pietruszka
  • masło klarowane + oliwa

Ciecierzycę namaczamy na noc na przynajmniej 12h. Odsączamy wodę w której się moczyła, przepłukujemy, nalewamy nową wodę i gotujemy na średnim ogniu. Kiedy zacznie puszczać pianę, usuwamy ją łyżką. Zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze ok. 45 min, zależnie od rodzaju, godzin namaczania itp. Kontrolujemy twardość cieciorki co jakiś czas. Kilka minut przed końcem solimy.

Cebulę drobno siekamy, szklimy na oliwie z dodatkiem masła. Dodajemy pokrojoną paprykę i dusimy pod przykryciem. Pomidory nacinamy na górze i na dole na krzyż i sparzamy wrzątkiem. Po chwili opłukujemy pod zimną wodą i ściągamy skórkę. Kroimy i wrzucamy do reszty. Dodajemy ciecierzycę wraz z częścią jej wody. Wciskamy czosnek i doprawiamy do smaku. Dodajemy koncentrat i dusimy na małym ogniu.

Smacznego!

*Przepis pochodzi ze strony: http://cieszysiemicha.blogspot.com

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...