∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 16

Pochmurne i zimowe dni mijały przyjaciołom niezwykle szybko. Zazwyczaj ich dzień rozpoczynał się późnym wieczorem, koło godziny 20:00, kiedy Gospodarz wraz z Albertem zaczynali przygotowywać się do snu. Zresztą - Albert kilkukrotnie w ciągu dnia organizował sobie drzemki, odpoczynek i przerwy. Patrząc prawdzie w oczy, to absolutnie nie miał od czego odpoczywać. Koty jednak już tak mają: chodzą własnymi ścieżkami i uwielbiają wylegiwać się tam, gdzie jest ciepło i miękko. Myszki i Pliszka miały zatem pole do popisu jeśli chodzi o zdobywanie pożywienia, czy nawet zabawy. Kiedy na zewnątrz było ciemno, a wokół panowała cisza przyjaciele wychodzili do ogrodu pokrytego śniegiem tocząc lodowe korytarze, wzory, oraz mysie i ptasie bałwany. W wyjątkowo mroźne dni, kiedy śnieg był sypki i lekki Pliszka machała radośnie skrzydłami rozdmuchując mroźne gwiazdki. Obsypywała przyjaciół, którzy nie pozostawali dłużni. Ich małe i sprawne łapki lepiły śnieżki, które z całym impetem wycelowane były w ptaszynę. Cała grupa śmiała się przy tym i bawiła najlepiej na świecie.

Dni jednak wydłużały się, słońce dopiekało coraz mocniej i mocniej a zabawa na puszystym śniegu nie była możliwa. Coraz częściej zamiast śniegu padał deszcz, a na drzewach i krzewach pojawiały się oznaki zbliżającej się wiosny. Myszka zdecydowała o powrocie do mysiego salonu.

- Myślę, że już czas wrócić do naszego domu. Albert na pewno nie pamięta o ostatnim incydencie a niedługo powinni wrócić nasi rodzice. Warto, żebyśmy trochę posprzątali przed ich przyjazdem.

Tak też uczynili. Jako, że nie mieli zbyt dużych bagaży, pakowanie przebiegło nadzwyczaj sprawnie. Szlakiem tych samych korytarzy wybrali się w kolejną podróż, tym razem powrotną. Wszyscy pełni nadziei i sił na wiosenne porządki wkroczyli do domu tanecznym i radosnym ruchem. Gdy weszli, zobaczyli płaczącą Mysią Mamę i pocieszającego ją Tatę.

- Mamo! Dlacego płaces?

- Dzieci?... Myśleliśmy, że coś wam się stało. Przyjechaliśmy od wujka 10 minut temu i zastaliśmy ten bałagan… żadnego znaku od was…

- Mieliśmy pospsątać po powrocie.

- Zaraz – odezwał się Tomcio. – przecież napisałem wam kartkę, że przenieśliśmy się do jamy przy ganku. Położyłem ją na stole.

- Widocznie przeciąg zrzucił ją na podłogę i zginęła w gąszczu bałaganu. – Pliszka badawczo przyglądała się listowi podniesionemu z ziemi.

- Kim jesteś? – spytał Pliszkę Mysi Tata.

- O przepraszam – jestem Pliszka. – ptaszyna ukłoniła się życzliwie. – Moi przyjaciele odlecieli do ciepłych krajów a ja nie zdążyłam się z nimi zabrać.

- W takim razie ucieszy cię wiadomość, że ptaki już wróciły na skraj lasu. – uśmiechnęła się Mysia Mama.

- Ptaki? Wróciły? Naprawdę?! – Pliszka nie posiadała się z radości. Czym prędzej wyfrunęła z mysiego salonu i pognała w stronę lasu.

Na zewnątrz nie było już śniegu, a ziemię pokrywała delikatna zieleń. Na drzewach zaczęły rozwijać się liście, a zewsząd słychać było radosne przekrzykiwania ptaków.

- Pliszka!- dwie małe jaskółki zaczęły swój powietrzny taniec. – Myśleliśmy, że się zgubiłaś. Gdzie byłaś tyle czasu?!

- Zimowałam tu, w Polsce.

- Jak to? I nie zamieniłaś się w sopel lodu? – jaskółki były co najmniej zaskoczone.

- Nie. Pomogli mi moi przyjaciele - myszki. Gdyby nie oni nie dałabym rady.

Pliszka miała mnóstwo historii do opowiedzenia skrzydlatym przyjaciołom. Począwszy od ucieczki przed Albertem, przez skręcenie nogi pana Edwarda, na niespodziewanym powrocie Mysich Rodziców skończywszy. Wszystkie ptaki udały się do „Restauracji pod złamanym skrzydłem” by tam razem bawić się i śpiewać.

4_zkolaz-pliszka2

Na zewnątrz dało się słyszeć szmer wśród gałęzi. Pliszka wyjrzała przez okno i…

- Myszka! Tomcio! Hania! Chodźcie tu szybko! Muszę Was przedstawić!

Wszyscy byli w komplecie. Każdy wymieniał się nieprawdopodobnymi historiami, jakie przeżył ostatniej zimy.

- Pliszko? Pofruwasz z nami jutro nad strumieniem?

- Może po południu. Wcześniej muszę posprzątać w swoim mieszkanku i przygotować się na wiosnę. Chyba troszkę dorosłam…

- A nie zapomnisz przylecieć nad strumień?

- Nie, nie zapomnę. I obiecuję się nie spóźnić! :)

KONIEC


wstazeczka_

Pliszka wiele się nauczyła przez ostatnie miesiące. Wydoroślała i uspokoiła się nieco. Zaczęła myśleć o konsekwencjach swojego zachowania a także o tym, że w życiu nie tylko zabawa się liczy. Ważne są też nasze codzienne obowiązki.

Pomóż dziś rodzicom lub dziadkom. Wiosna to wspaniały czas na porządkowanie domów i ogródków po zimowym „leniuchowaniu”. Tak jak Pliszka posprzątaj swoje „mieszkanko”, lub spróbuj z pomocą dorosłego przyrządzić coś zdrowego do jedzenia. Pamiętaj: najpierw obowiązki, później przyjemności.

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...