∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 15

- Tato! Coś Ty narobił…

- Drewno niosłem… Potknąłem się… A skąd wiesz, że….

- Doktor Kozielski zadzwonił do mnie. Powiedział, że będzie Ci potrzebna pomoc.

- Nic mi nie potrzeba. Ja wszystko sam…

W tym momencie pan Edward chciał sięgnąć po szklankę z herbatą i niechcący strącił ją z blatu. Rozległ się dźwięk tłuczonego szkła a po podłodze rozsypały się drobne kawałki szklanki niczym małe kryształki.

- Właśnie widzę jak sobie dobrze radzisz. Zrobię Ci nową, ale najpierw posprzątam.

- To syn Gospodarza. Widziałam go może dwa lub trzy razy. Przyjeżdża tylko w święta lub kiedy nadejdzie naprawdę potrzeba. – Myszka tłumaczyła Pliszce sytuację.

Syn dolał wody do czajnika, przygotował dwie szklanki z herbatą, ukroił dwa plasterki cytryny i usiadł obok pana Edwarda. Rozmawiali długo. Dokładnie tyle, ile pije się cztery szklanki herbaty z cytryną, zjada po trzy kawałki drożdżowego ciasta, nie zapalając światła póki nie zrobi się zupełnie ciemno.

- Już późno. Musisz wracać, bo po nocy samochodem jeździć w taką pogodę to strach.

- Nie muszę tato.

- A praca?

- Wziąłem wolne.

- Po co?! Przecież ja sobie świetnie ra… - pan Edward spojrzał na resztki, które zostały po stłuczonej szklance.

- Tak tato. Ja wiem, że sobie świetnie radzisz. – uśmiechnął się serdecznie do starszego pana. – Ale ja naprawdę nie muszę być w pracy do końca tygodnia. Mam.. zaległy urlop. Mogę tu chwilowo pomieszkać i zająć się gospodarstwem.

Pan Edward sprawiał wrażenie oburzonego i urażonego, jednak w głębi duszy ogromnie się cieszył. Nie z tytułu pomocy przy codziennych obowiązkach, ale dlatego, że znów będzie mógł spędzić choć trochę czasu ze swoim synem. Tak jaki kiedyś…

4_z41393398_sKolejne cztery dni upłynęły spokojnie i bez większych upadków. Gospodarz zdążył jeszcze tylko stłuc wazon i uszkodzić klamkę w drzwiach, kiedy chwiejąc się na jednej nodze stracił równowagę i oparł się o nią całym ciałem. A na koniec rozlał jeszcze mleko na kuchenną podłogę, za co Albert był mu szalenie wdzięczny. Pan Edward spędzał z synem każdą wolną chwilę na  rozmowie, żartach,  wspomnieniach i podjadaniu drożdżowego ciasta.

Nadszedł koniec tygodnia i moment, kiedy syn pana Edwarda musiał wracać do miasta i pracy.

- Moja noga już jest całkowicie sprawna. Poradzę sobie.

- Tak, ale dbaj o siebie.

- A Ty zaglądaj do mnie czasem, nie tylko wtedy, kiedy podupadam na zdrowiu. – Staruszek uśmiechnął się zadziornie.

- Oczywiście tato. Obiecuję, że przyjadę w przyszłym tygodniu. Tylko proszę - nie łam i nie skręcaj już sobie nic.

Mężczyźni objęli się jak najlepsi przyjaciele. Syn  odjechał a pan Edward znów został sam.

Myszka przyglądała się wszystkiemu i westchnęła głęboko.

- Ech… Ciekawe kiedy zobaczymy swoich rodziców…

- Ja tes za nimi tęsknię…

…CDN


wstazeczka_

Myszki tęsknią za swoimi rodzicami. Jak myślisz, gdzie oni teraz są? Czy pamiętasz, dlaczego wyjechali? Spróbuj sam stworzyć własną historię, jakie przygody stanęły im na drodze. Zaproś do wspólnej burzy mózgów swoich rodziców lub dziadków. To świetna zabawa!

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...