∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 14

Przyjaciele wyruszyli krętą drogą korytarzy do nowej, tymczasowej siedziby. Pliszka zaczęła nabierać orientacji, w której części domu się znajdują, a to za sprawą zapachu unoszącego się w powietrzu. To pewne, że dzisiaj na obiad Gospodarz przygotował zupę ogórkową. Dobrze ukwaszone ogórki z tegorocznych zbiorów z pola Gospodarza, w połączeniu z ziemniaczkami i marchewką dawały nieprawdopodobnie piękny aromat. Idąc dalej wąskim korytarzem zapach wydawał się słabnąć. Najpewniej obchodzili kuchnię z prawej strony. Skręcili w lewo. O tak! Już blisko! Ich oczom ukazała się jama - znacznie mniejsza od mysiego salonu - urządzona w nieco uboższym stylu i w trochę gorszym guście. Były tam cztery łóżka, lampka, stolik i pięć krzeseł. Pliszka dostała największe z łóżek należące do rodziców myszek. Reszta posłań została rozdzielona według wzrostu i wieku. Największe przypadło Myszce, średnie w kolorze niebieskim - Tomkowi, a najmniejsze i najozdobniejsze - Hani. Wszyscy zmęczeni ostatnimi wydarzeniami szybko położyli się spać, gdyż zbliżał się ranek.

Parę godzin później rozległ się trzask. Przestraszona Pliszka zerwała się na równe nogi. Sen myszek zdawał się być niczym niezmącony. Ptaszyna wyjrzała niepewnie przez niewielki otwór w ścianie. Gospodarz wnosząc do domu drewno na opał potknął się o gałązkę, która wypadła z koszyka. Przewrócił się niefortunnie i najprawdopodobniej złamał nogę. Leżał teraz na podłodze w ganku trzymając się kurczowo za łydkę. Doczołgał się do telefonu, wybrał numer doktora Kozielskiego i czekał na odzew.

- Doktor Kozielski słucham?

- Dzień dobry doktorze. To ja, Edward Łęczycki. Chyba złamałem nogę.

- Już do pana jadę. Proszę się nie ruszać. Zaraz panu pomogę.

Chwilę po tym do domu wszedł doktor Kozielski i przystąpił do badania Gospodarza.

- Na szczęście tylko skręcona. Proszę jednakże się oszczędzać i odciążać nogę. Zostawiam panu kule.

3_zgospodarz z doktorem_sJednak owe „kule” wcale nie były okrągłe, a wąskie i podłużne. Na górze znajdowały się dziwne obręcze a po środku - dwa wystające końce.

Po wyjściu lekarza Gospodarz dźwignął się z krzesła zostawiając kule i podskakując na jednej nodze chciał dotrzeć do czajnika stojącego na kuchence. Niestety ból był tak silny, że pan Edward znów kurczowo złapał się za nogę i wrócił na krzesło. Spojrzał na kule pozostawione przez doktora, westchnął głęboko i sięgnął po nie. Wsunął ręce w obręcze a dłońmi złapał za końcówki po środku. Dźwignął się na nich i z trudem - ale bez bólu - doszedł do kuchenki i wstawił wodę na herbatę.

- Co robisz?

Pliszka aż podskoczyła ze strachu.

- Gospodarz skręcił nogę. Nie wiem jak sam sobie poradzi.

- Biedny… – Myszka szczerze współczuła panu Edwardowi. – Nie możesz spać?

- Nie. Obudziłam się od upadku Gospodarza i już nie byłam senna.

- Rozumiem. My jesteśmy przyzwyczajeni do tych hałasów.

- Ćsiiiii… Ktoś idzie.

Do ganku wszedł młody, wysoki mężczyzna z brodą. Zobaczył Gospodarza i powiedział…

 

…CDN


wstazeczka_

Gospodarz przyrządził pyszną zupę ogórkową z kiszonych ogórków. A czy wiecie czym są kiszonki? I dlaczego warto kisić warzywa i owoce?

Kiszenie czy też kwaszenie to najstarsza metoda konserwacji potraw. To idealny sposób na zatrzymanie ulubionych owoców i warzyw, zamknięcie ich w słojach i jedzenie nie tylko zimą, ale o każdej porze roku. Kiszonki świetnie smakują i pachną, a zawarte w nich cenne składniki są łatwo przyswajalne przez nasz organizm. Podczas kiszenia owoce i warzywa nie tylko nie tracą swych cennych składników mineralnych ale zyskują nowe witaminy i minerały!

Kiszonki są źródłem przede wszystkim witaminy C i witamin z grupy B. Zawierają także prowitaminę A oraz witaminy K, E, PP, wapń, potas i magnez.

20330006_s

Jedzenie kiszonek wpływa pozytywnie na nasze zdrowie, a nawet urodę. Dzięki witaminom zawartym w kiszonkach możemy zwiększyć odporność na infekcje, usprawnić pracę układu nerwowego, zwiększyć przyswajalność żelaza w organizmie, a co za tym idzie wyeliminować anemię. Ponadto kiszonki korzystnie wpływają na urodę – wzmacniają paznokcie, nadają blask włosom i promienny wygląd skórze.

Zabawa w robienie przetworów to świetna metoda spędzania wolnego czasu z dziećmi - tymi małymi i tymi większymi. Wspólne zbieranie owoców i warzyw z domowego ogródka i przerabianie ich na dżem czy kiszonki Wasze dzieci zapamiętają na zawsze. Dzieci poznają też sposoby przygotowywania i przechowywania żywności, uczą się szacunku dla pracy własnych rąk. Poza tym zawsze najlepiej smakują potrawy przygotowane własnoręcznie i doprawione według własnego gustu ;)

Własne powidła czy kiszonki są również tańsze niż te ze sklepu i co najważniejsze - o wiele zdrowsze! W domowych przetworach nie ma chemicznych dodatków i konserwantów, nie dosładzamy ich tuczącym syropem glukozowo-fruktozowym. Wiemy, co dokładnie się w nich znajduje. Dlatego warto robić domowe kiszonki, marynaty, dżemy i kompoty.

Życzymy udanej zabawy i duuuużo zdrowia!

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...