∗ Niezwykłe przygody Myszki i Pliszki ∗

autor: Magdalena Sęk


Rozdział 11

- Haniu! Haniu, gdzie jesteś?

- Cy to Ty Tomku?

- Jak to dobze, ze w końcu ktoś mnie znalazł. Bałam się tak bardzo. W końcu perspektywa siedzenia tu samotnie całą wiecność nie jest zbyt optymistycna.

- Tylko gdzie reszta?

- Myska pobiegła w tamtą stronę, a Pliska chyba w głąb lasu…

- Znajdźmy najpierw Myszkę a potem razem poszukamy Pliszki. Musimy być jednak bardzo ostrożni. Nie wiemy gdzie poleciała sowa.

- Sowokot!

- Haniu, przecież nie ma takiego zwierzęcia.

- Jest! Latało, ale miało zółte ocy i chciało nas złapać. To SOWOKOT!

- Nie od dziś wiadomo, że sowy polują na małe gryzonie i mają żółte oczy Haniu. – tłumaczył brat.

Szli tak jakiś czas. W pewnym momencie dało się słychać mruczenie. Nie, to nie był kot. To pusty brzuszek Hani zaczął domagać się czegoś konkretnego do jedzenia. Niestety nie mieli nic przy sobie do jedzenia. Ich najważniejszą misją stało się zatem pożywienie.

Wiatr jednak był coraz silniejszy, a wszechobecne zimno wdzierało się w ich futerko przenikając ich od stóp do głów.

- Tomku, cy my tu zostaniemy na zawse?

- Nie Haneczko. Oczywiście, że nie. Zaraz znajdziemy jedzenie i lada moment zjawią się nasi przyjaciele. O! Popatrz! Jaka wielka jarzębina!

Wśród dębowych i jarzębinowych liści leżało coś ogromnego i czerwonego. Myszki miały wrażenie, że jest to ogromnych koral, lub zlepiona cała kiść jarzębin. Do momentu, kiedy to „coś” zaczęło się ruszać…

gil

Kiedy już mieli brać nogi za pas - z nad wielkiej ruchomej kuli pojawiła się głowa w czarnym meloniku z małym dzióbkiem i dwojgiem błyszczących oczu. Tajemniczy ptak uśmiechnął się otwarcie i rzekł:

- Witam serdecznie młode myszki. Pan Gil - do usług. – ukłonił się w pół unosząc melonik.

„Pan Gil.”? Gryzonie zdawały się być trochę zdziwione.

- Przepraszam, ale nigdy nie widzieliśmy takiego ptaka, jak Pan, panie Gilu… - odpowiedział nieśmiało Tomek.

- Ach, no tak. To zrozumiałe! Ja tu przylatuję tylko na zimę.

- Na zimę? Na jaką zimę?!

- Lada dzień spadnie u Was śnieg. Wiem, bo przylatuję z miejsca, gdzie teraz jest tam okrrrropnie zimno! Dlatego wolę przylecieć tu, bo Wasza zima jest o wiele łagodniejsza.

- „Łagodniejsza?....”

…CDN


wstazeczka_

Nasza ilustracja przedstawia Pana Gila. Sami możecie wykonać taki obraz. Potrzebujecie tylko czarną, szarą i czerwoną farbę, kartkę papieru i słomkę. Na kartce robimy rozwodnioną farbą plamy: czarną na górze (głowa), czerwoną pod spodem (brzuszek) i po jednej szarej plamce po bokach (skrzydełka). Waszym zadaniem jest rozdmuchać barwne plamy w taki sposób, aby kolory delikatnie się połączyły. Kiedy ptak już wyschnie domaluj mu oczy, dziób i nogi. Gotowe! Świetny sposób na malowanie, prawda?

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...